Sesja narzeczeńska – o co chodzi i dlaczego warto się na nią umówić?

W zeszłym roku, oprócz standardowej sesji ślubnej, wprowadziłem do oferty również sesje narzeczeńskie. Mimo iż jest to obecnie dosyć popularna forma fotograficznej pamiątki z okresu przed ślubem, często jestem pytany „o co chodzi z tą sesją narzeczeńską?” :) Postanowiłem napisać artykuł, a przy okazji opublikować trochę zdjęć, które zilustrują temat. Mam nadzieję, że nieprzekonanych uda mi się tym wpisem przekonać, że warto poświęcić chwilkę na zrobienie kilku wspólnych zdjęć jeszcze przed ślubem. A jeśli już zdecydowaliście się na sesję narzeczeńską, potraktujcie ten wpis jako wprowadzenie i źródło inspiracji. Zapraszam!

sesja narzeczenska w lesiesesja narzeczenska w lesienaturalna sesja slubna w lesie

Co to takiego i w jakim celu robię sesje narzeczeńskie?

Większość par młodych przychodzi do mnie totalnie bez doświadczenia z profesjonalnej sesji zdjęciowej. To normalne, że mogą się stresować i martwić jak wypadną na zdjęciach. Zwłaszcza w tak ważnym dniu własnego ślubu. Często w rozmowie pada, moje ulubione, „bo jestem niefotogeniczna/niefotogeniczny” (chociaż przeważnie wersja z rodzajem żeńskim ;-)) Bzdura! Wyzwanie zaakceptowane! Żyjemy w czasach selfie i milionów zdjęć „pstrykanych” telefonami komórkowymi. Nie dziwi mnie wcale, że ktoś kto, do tej pory, oglądał siebie prawie tylko na tego typu zdjęciach może być niezadowolony z tego jak na nich przeważnie wychodzi. I żebyśmy się dobrze zrozumieli – sam cieszę się z tego jak bardzo posunęła się obecnie technologia i jak dobre jakościowo zdjęcie można zrobić telefonem. I również wyznaję znaną zasadę, że najlepszy aparat to ten, który ma się przy sobie… Ale, każde narzędzie trzeba umieć dobrze wykorzystać. Tyle czynników ma wpływ na to czy zrobimy dobre zdjęcie: światło, nastrój, atmosfera na sesji, Wasze nastawienie, sposób prowadzenia sesji przez fotografa…

Sesja narzeczeńska jest pewnego rodzaju „rozgrzewką” przed dniem ślubu. Rozgrzewką zarówno dla mnie, jak i dla Was! Spotykamy się w trójkę w umówionym miejscu i czasie (o tym rozpiszę się nieco później) i idziemy na spacer, podczas którego mamy okazję się lepiej poznać i przy okazji fotografuję Was. Najważniejsze dla mnie jest wprowadzenie luźnej atmosfery i spowodowanie, że poczujecie się swobodnie. A oprócz tego po jakimś czasie przestaniecie się przejmować faktem, że co chwilę słyszycie dźwięk migawki (w pewnym momencie przestaniecie go prawdopodobnie słyszeć) i myśleć o tym, że to Wy jesteście obiektami mojego zainteresowania ? Oczywiście w międzyczasie daję Wam wskazówki jak się ustawić, co robić, gdzie stanąć. Ale to tylko wskazówki i drobne uwagi. Na zdjęciach macie być Wy, tacy jacy jesteście, bez udawania i wymuszonych uśmiechów.

Efektem naszego spotkania jest kilkadziesiąt fotografii. Dla Was jest to przede wszystkim pamiątka z okresu narzeczeństwa, ale także zapoznanie się z całym procesem powstawania zdjęć i przełamaniem pierwszych lodów w tej relacji para młoda – fotograf. Dosyć ważna sprawa, zwłaszcza jeśli w dniu ślubu chcecie czuć się dobrze w moim towarzystwie. Druga rzecz to zaufanie, którego do mnie nabieracie w momencie kiedy jesteście zadowoleni z tej pierwszej porcji zdjęć, które Wam zrobiłem. I to właśnie jest to, co zyskuję na takiej sesji ja – Wasze dodatkowe zaufanie. Zauważyłem to u wszystkich Par, z którymi spotkaliśmy się na sesji przed ślubem. Właśnie dzięki temu zaufaniu, mogłem w dniu ślubu pracować spokojniej, robić swoje tak jak lubię – po cichu, dyskretnie. Efektem są zdjęcia pełne prawdziwych emocji. A na tym zawsze mi zależy najbardziej!

Oprócz tego fotografie te możecie wykorzystać jako element podziękowań dla rodziców – wydrukować je w formie plakatu, fotoobrazu lub albumu. Oczywiście zamówieniami, wydrukami, projektami itd. mogę się również zająć za Was. Doskonale rozumiem, że harmonogram pary młodej przed ślubem bywa mocno napięty :)

sesja narzeczenska gdansknaturalne zdjecia sesja rodzinnasesja narzeczenska stocznia gdanskalifestylowa sesja narzeczenska

Gdzie?

To chyba najczęściej zadawane pytanie, niezależnie czy mówimy o sesji narzeczeńskiej czy plenerze ślubnym. Przeważnie odpowiadam na nie również pytająco: „miasto czy natura?”. Tak jak wspominałem wcześniej, ważne jest dla mnie żebyście czuli się swobodnie i jestem w pełni świadomy tego, że nie każdy będzie się w stanie wyluzować na zatłoczonej, gdańskiej ulicy, czy w centrum Londynu. Oczywiście można też znaleźć ciekawe tło do zdjęć w trochę mniej uczęszczanych częściach miasta. A jeśli nie miasto to natura – lasy, morze, rzeki, parki, pola, łąki… Nie jest tajemnicą, że osobiście najlepiej czuję się w takim właśnie otoczeniu, ale staram się podołać każdemu wyzwaniu i niezależnie od miejsca „wycisnąć” z każdej pary jak najwięcej ? Jeśli macie jakieś swoje ulubione, z jakiegokolwiek powodu, miejsce – pokażcie mi je! Jeśli nie macie pomysłu, sam z przyjemnością coś Wam doradzę.

miejska sesja portretowa gdansk londynsesja narzeczenska nad morzemsesja narzeczenska w lesie

Kiedy?

Tutaj poruszyć możemy dwa tematy. Po pierwsze „kiedy”, czyli jak długo przed ślubem najlepiej wykonać sesję. Po drugie „kiedy” – o jakiej porze dnia?

Jeśli chodzi o pytanie pierwsze to oczywiście nie ma reguły. Zdarzyło mi się wykonać sesję narzeczeńską ponad rok przed terminem ślubu, ale zdarzyło się też tydzień przed nim. Wszystko zależy od tego czy zdjęcia z sesji chcecie wykorzystać w jakiś sposób przed ślubem – dołączyć je do zaproszeń, przygotować album w ramach podziękowań dla rodziców, lub otrzymać je w jakiejkolwiek formie fizycznej, oprócz plików .jpg. Oczywiście zachęcam do tego bardzo mocno, bo dobrze jest drukować nasze wspomnienia, a nie tylko przechowywać je w postaci plików na twardych dyskach.

W odpowiedzi na pytanie drugie przeważnie proponuję porę dnia, w której słońce jest nisko nad horyzontem. W okresie wiosenno-letnim jest to albo wczesny ranek, albo późne popołudnie/wczesny wieczór. To wtedy właśnie jest najkorzystniejsze światło do zdjęć, magia tzw. „złotej godziny”. Oczywiście jeśli mówimy o słonecznym dniu, ale z doświadczenia wiem, że większość par nie wyobraża sobie sesji w innych warunkach :) Ale, żeby wszystko było jasne. Słoneczny dzień wcale nie musi być lepszy od pochmurnego czy deszczowego. Nikt nie powiedział też chyba, że lato jest lepsze od zimy?

sesja narzeczenska o porankusesja portretowa swiatlosesja narzeczenska w lesiesesja narzeczenska w lesie

„W co się ubrać?”, czyli jak się przygotować do sesji?

W ostatniej części poruszę temat przygotowań do sesji i tego co zrobić, żeby zdjęcia wyszły jak najlepiej. A „najlepiej”, w tym wypadku, znaczy dla mnie naturalnie! Jak już wcześniej wspominałem, sesja narzeczeńska w moim wydaniu to przede wszystkim ukazanie dwojga ludzi takimi jacy są. Oczywiście w czasie godzinnego spotkania nie jestem w stanie Was poznać „na wylot”, ale jeśli zastosujecie się do kilku poniższych wskazówek – efekt powinien być bliski ideału:)

Spędźcie razem trochę czasu. Jeśli tylko macie taką możliwość, postarajcie się w dniu sesji nieco zwolnić. Zjedzcie wspólny lunch, pójdźcie do kina, posiedźcie razem w domu na kanapie i obejrzyjcie ulubiony serial, albo album z ostatnich wakacji. Macie taki, prawda? Nie pędźcie na sesję prostu z pracy, tylko po to żeby „mieć z głowy”. Złapcie oddech, zrelaksujcie…

Ubierzcie się po swojemu, nie przebierajcie się. To ważne, żebyście czuli się swobodnie. Założenie swoich ulubionych ciuchów z pewnością w tym pomoże. Ale… uwaga, drogie panie! To też świetna okazja, żeby sprawić sobie nową sukienkę, albo buty… albo jedno i drugie :) W każdym razie coś, co będzie w Waszym stylu i w czym będziecie się czuć dobrze.

Bawcie się! Postaram się Wam w tym pomóc. Pokieruję sesją, podpowiem jak i gdzie się ustawić, ale nie chcę, żebyście byli sztywno wykonującymi polecenia modelami. Możecie się ruszać, biegać, skakać, przytulać… cokolwiek Wam przyjdzie do głowy. Nie ograniczajcie się!

„Gadżety”, zostawcie w domu. Na zdjęciach zawsze najbardziej zależy mi na ludziach, ich emocjach i relacjach między nimi. Nie potrzebujemy dodatkowych baloników i serduszek :) Poradzimy sobie świetnie bez nich. Staram się fotografować przez cały czas naszego spotkania, czasami najlepsze zdjęcie z całej sesji powstaje „w międzyczasie”. Idąc z jednego miejsca w drugie. Nie krępujcie sobie ruchów dodatkowym bagażem. Mała damska torebka (tu znowu okazja żeby wybrać się na zakupy przed sesją, drogie Panie ;) to max. Panowie – kieszenie wypchane grubym portfelem, kluczykami od samochodu i telefonem też słabo wyglądają. Zawsze mam trochę wolnego miejsca w torbie, mogę przechować wszystko na czas sesji.

naturalna sesja slubna w lesiesesja narzeczenska londynsesja narzeczenska nad morzemlifestylowa sesja narzeczenska

Zapraszam!

Jeśli zaplanowaliście już swój ślub, ale do tej pory nie pomyśleliście o tym, że warto zrobić sobie też pamiątkę  z okresu narzeczeństwa – zapraszam do kontaktu! Dodatkowo, jeśli, jakimś cudem, dotarliście tak daleko i czytacie te słowa – mam dla Was niespodziankę. Napiszcie, żeby dowiedzieć się więcej. Do usłyszenia!

sesja narzeczenska londynsesja narzeczenska nad morzemsesja pole lawendysesja narzeczenska nad morzemnaturalna fotografia slubna gdansk

Ostatnie wpisy