Marta i Michał | Jesienny ślub i wesele w Folwarku Dajak | Koleczkowo

wesele folwark dajak

Upał! Na zewnątrz 31 stopni a ja coś napisać muszę. I jeszcze patrzeć na te zdjęcia z końcówki listopada, układać je, przesuwać i przypominać sobie jak zimno było i jak przyjemnie deszcz padał :) Nie wyobrażam sobie, że gdyby to dzisiaj Marta z Michałem mieli powiedzieć sobie 'tak’, byli by tak skorzy do przytulania jak tu poniżej… Ok. Dość! Temperatura daje się we znaki dosyć mocno, do rzeczy…

Gdzie zorganizować wesele w okolicach Trójmiasta?

Takie pytanie zadała mi w zeszłym tygodniu Kasia, znajoma konsultantka ślubna. Oczywiście kilka nazw od razu przyszło mi do głowy. Problem był w tym, że wesele za moment i to w dosyć „chodliwym” terminie. Takiego dylematu nie miała Marta, która planowanie swojego ślubu również zaczęła od zadania mi tego pytania. Wybór idealnego miejsca był o tyle łatwiejszy, że termin już po sezonie i do tego w piątek. Większość sal i restauracji będzie raczej dysponować terminem. Ostatni weekend listopada to raczej mało popularny moment na organizację wesela. Lubię jednak nieoczywiste i nieszablonowe imprezy więc od razu się ucieszyłem. Pomyśleć by można, że przełom jesieni i zimy, że plucha, deszcz i zimno… Ale czy lepsza jest taka pogoda jak dzisiaj i koszula mokra od potu już minutę po jej założeniu, czy może letnia burza z piorunami i dwugodzinna przerwa w dostawie prądu w momencie, w którym mieliście rozpocząć swój idealnie wyuczony pierwszy taniec?

Wesele w Folwarku Dajak

Z Martą i Michałem poznaliśmy się rok wcześniej na weselu siostry Michała – Agaty. Ucieszyłem się strasznie kiedy odczytałem maila od Marty, że teraz to oni planują swój ślub. Bo pamiętałem jak świetnie bawili się goście na poprzednim weselu, jak swobodnie się czułem i mogłem pracować po swojemu. Po wymianie kilku maili z pytaniami o terminy i moje polecenia miejsc, dostałem info – robimy wesele w Dajaku w Koleczkowie. Hell yeah! Nie byłem tam wcześniej, ale słyszałem już tyle dobrego od kolegów fotografów, że tym bardziej nie mogłem doczekać się kiedy i tam zagoszczę.

Zaczęło się od przygotowań i tradycyjnego błogosławieństwa w domu rodzinnym Marty, później przejechaliśmy do pięknego kościoła św. Wawrzyńca z końcówki XIX w. , aby finalnie wylądować w Koleczkowie. Folwark Dajak przywitał nas pięknie oświetlony, elegancki, ale zarazem ciepły i przytulny w środku. Nie mam w zwyczaju robić mnóstwa zdjęć detali, zazwyczaj skupiam się na ludziach, składaniu życzeń, rozmowach, gestach i uśmiechach. Tutaj na szczęście miałem dosyć czasu na jedno i drugie, bo wydawało mi się, że obsługa zadbała o każdy najmniejszy detal. Polecam serdecznie!

Niepozowane zdjęcia ślubne

Ciąg dalszy to już żywioł! O dobrą zabawę zadbali świetnie, jak zawsze, Adam i Maciek, czyli Młode Wilki. Dzięki temu i dzięki zaufaniu jakie czułem ze strony Państwa Młodych mogłem skupić się na pracy typowo reporterskiej, fotografować z bliska i z daleka, tak żeby oddać materiał na jakim im zależało. Niepozowany, naturalny i szczery. Mam nadzieję, że udało mi się to chociaż w 90%. Zapraszam do oglądania poniżej! /ps. Zdjęcie u góry pochodzi z sesji poślubnej, którą wykonaliśmy w przepięknej i przepysznej Restauracji Moje Miasto w Gdyni/

Włosy: Natalia @ Salon ’14stka’  | Make Up: Oliwia Pawłowska Make Up | Kwiaty/Dekoracje: Mały Park
Oprawa muzyczna: Młode Wilki| Przyjęcie weselne: Folwark Dajak | fotografia: Filip Maniuk

Ostatnie wpisy

obejrzyj mnie...

Filip Maniuk
#: +48 509 49 66 49
@: info@filipmaniuk.com