Marta i Karol | Sesja narzeczeńska w Stoczni Cesarskiej, Gdańsk

Zdarza się tak, że jakieś miejsce idealnie z kimś współgra. Tak, że nie wyobrażam sobie, żebym sesję z daną parą mógł zrobić gdziekolwiek indziej. You know what I mean? Z Martą i Karolem znaliśmy się długo zanim zaczęli planować swój ślub (najprawdopodobniej) i gdzieś w podświadomości łączyłem sobie ich właśnie z takim surowym, industrialnym, stoczniowym klimatem. Trochę zdziwiło mnie kiedy w rozmowie na temat sesji narzeczeńskiej padła ze strony Karola propozycja lasu. Żeby nie było wątpliwości – jestem przekonany, że gdybyśmy zrobili tę sesję w lesie właśnie, oboje wyglądaliby równie zjawiskowo. Jednak nie do końca czułem tę propozycję i tę konfigurację. Pomimo iż, jak pewnie wiecie, sam raczej preferuję naturę, a las to moje naturalne środowisko ;)

Pod koniec kwietnia otworzył się oficjalnie dla szerszej publiczności teren Stoczni Cesarskiej. Coś pięknego! Nie wiem czemu decyzję o wyborze na sesję tej właśnie części Gdańska podjąłem dopiero parę godzin przed spotkaniem z Martą i Karolem. Przecież było to oczywiste od samego początku, bo jak wiadomo: 2+2=5 (#pozdrodlakumatych). Oni, światło, miejsce i jego vibe + to co najważniejsze, zdanie wypowiedziane na chwilę przed pierwszym klapnięciem lustra. „Nie umiemy pozować”! I o to mi chodziło, dzięki! Widzimy się znowu za parę chwil, w tym najważniejszym dniu i mam nadzieję, że dalej nie nauczyli się pozować. Kropka!

brak komentarzy
Dodaj komentarz...

Twój address nie zostanie opublikowany Zaznaczono wymagane pola *

Ostatnie wpisy